Nasi tancerze odwiedzili Hiszpanię

Szkoła » Archiwum » Rok szkolny 2012/2013 » Nasi tancerze odwiedzili Hiszpanię

2012-10-22 21:05

Ale to już było…

 

21.09.2012r. troje uczniów naszej szkoły (Kamila Szatkowska kl.1D, Agnieszka Puchlicka kl.2B i Filip Borkowski kl.3F) - tancerzy najstarszej grupy Zespołu Tańca Ludowego „Mali Gorzowiacy”- wybrało się na festiwal taneczny w Benissie (Hiszpania). Choć wielu znajomych uznało to po prostu za przedłużenie sobie wakacji, to pojechaliśmy prezentować ciekawy i piękny polski folklor na świecie.

 

Podróż autokarem była ciężka, ale wynagrodziło nam ją zwiedzanie Lyon’u, potem Barcelony, a w drodze powrotnej również Walencji. To niesamowite miasta, pełne interesujących miejsc, pięknych widoków i miłych ludzi. Absolutnie polecam tym, którzy nie wiedzą, dokąd wybrać się w czasie dwóch miesięcy wolnych od szkoły. Nie ukrywam, że pogoda była wymarzona. Praktycznie codziennie po śniadaniu szliśmy na plażę, żeby pograć w siatkówkę, popływać w cieplutkim morzu czy po prostu się poopalać. Sporo czasu wolnego poświęciliśmy na śpiew, rozmowy i wspólną zabawę, co jeszcze bardziej nas zintegrowało, w końcu jesteśmy jak druga rodzina.

 

Żeby nie było…wysiłek też musiał być ;) Chociaż nie wszystko poszło zgodnie z planem, to i tak przez kilka godzin rozdawaliśmy ulotki, przeplatając reklamę tańcami oraz daliśmy trzy koncerty, w tym dwa godzinne. Wcale nie tak łatwo zatańczyć (w wielu przypadkach) cztery z pięciu bardzo żywych układów  tańców  rzeszowskich czy łowickich, krakowiaki wschodnie, krakowiaka i oberka narodowego, gdy nie ma czasu na odpoczynek, a tylko 4 minuty, żeby przebrać się w zupełnie inny strój i na scenę. Dla tych, którzy nie wiedzą, stroje ludowe nie mają jednej spódnicy i bluzki. Co kostium to inna koszula, serdak, spódnica z fartuchem i oczywiście halki, czasami też chusta lub wianek. Wybaczcie, że skupiłam się wyłącznie na stroju kobiecym, ale z uwagi na płeć lepiej się na nim znam. Mimo to absolutnie nie było narzekania – przecież to właśnie kochamy! Największą radość daje jednak widownia, która i tym razem nie zawiodła. Ludzie, którzy przyszli obejrzeć nasze występy,  pochodzili z różnych krajów, jednak wszyscy odebrali polski folklor z takim samym entuzjazmem. To naprawdę cieszy.

 

Tak więc był taniec, zwiedzanie i zabawa. Pozostaną genialne wspomnienia, a teraz do pracy! Wciąż trzeba jeszcze nadrabiać zaległości.

 

Agnieszka P.

 
 
  • Dodaj link do:
  • www.facebook.com